Refleksje i opinie

 

"Bardzo, bardzo dziękujemy za wspaniałe przyjęcie, smaczne jedzenie i rodzinną atmosferę. Czuliśmy się tu jak byśmy byli "u mamy" w gościach, a nie jak na płatnych wczasach. Śladków oferuje, oprócz wspaniałych terenów do spacerów i kąpieli, bliskość tak atrakcyjnych miejsc jak: Busko Zdrój, Chęciny, Jaskinia Raj. Dzieci były zachwycone basenem w Nowinach. Jest tam fantastyczna zjeżdżalnia, a dla starszych osób takie atrakcje jak bicze wodne i gejzery. Polecamy wszystkim. Państwu Michalskim i ich wspaniałym chłopcom - Adamowi, Szczepanowi i Eliaszowi dziękujemy za serdeczne przyjęcie. Na pewno wrócimy."

Ewa i Dariusz Trzcianawscy z Agnieszką, Wojtkiem i Kasią - Ostrołęka


"Śladków, Śladków - chociaż MAŁY
Gospodarzy ma - WSPANIAŁYCH
Dla turystów SERCA mają
O ich BRZUSZKI się starają
Wypoczywasz tu wspaniale
Otoczony jesteś stale:
- ciszą pól, zapachem lasów
i wonnością polnych kwiatów
pluskiem karpi i okoni
(tu wędkarz od nich nie stroni)
Słonkiem, które mocno grzeje
Na Twój powrót ma nadzieję"

Grażyna i "Paćko" z Opola, sierpień 98

"Są to nasze pierwsze wczasy agroturystyczne. Jesteśmy zauroczeni gościnnością, życzliwością i pięknem okolicy. Dziękujemy Państwu za serdeczne przyjęcie, niezwykłą uprzejmość, życzliwość, wyrozumiałość oraz pomoc i zaangażowanie w ciekawe zorganizowanie wypoczynku. Z żalem wyjeżdżamy, zabieramy piękne wspomnienia, a Państwu zostawiamy naszą radość i wdzięczność za wspólnie spędzone wakacje."

Mirosława, Małgorzata i Konrad Rzetelscy z Warszawy, sierpień 98

"Przed nami znowu miłe chwile,
odwiedzin nadszedł czas,
wracamy tu z radością,
gdzie oczekują nas.

I choć wizyta będzie krótka,
spotkania pryśnie czar,
to jednak w naszej pamięci
długo będziemy wspominać Was.

Te twarze uśmiechnięte,
niebiański smak ciast,
"nieprzyzwoicie smaczne" obiady,
ognisko, grill i rozmowy gwar.

Za wszystko dziękujemy,
do domu pora już,
gdybyśmy mieszkali bliżej,
częściej bylibyśmy tu."

Paszkiewiczowie z Polic, lipiec 99

"Tak jak obiecaliśmy
Śladków i p. Michalskich
W lipcu "nawiedziliśmy"

W planie było odchudzanie,
lecz pyszne ciasta i obiadki
powiększyły nam pośladki.

I już teraz wiemy,
że zbędne kilogramy
do W-wy z sobą zabieramy.

Ale w pamięci na długo
pozostanie miłe i serdeczne
z gospodarzami, ich dziećmi
i ze wszystkimi gośćmi obcowanie.

Do zobaczenia"

B.B. Kujawscy i Ola, lipiec 99

"Powrócisz Tu - gdzie Śladków pośród pól
Powrócisz Tu - gdzie stawy ciche tkwią
Powrócisz Tu - gdzie tęsknie szumi las
Bo ja Tu wracam trzeci raz

Powrócę też kolejny
Do serc pełnych werwy
Do dłoni gościnnych
Do ludzi uczynnych

A gdy zatęsknię znów...
Powrócę Tu
Powrócisz Tu - gdzie ..."

Grażyna z "Paćko" z Opola, sierpień 99

"Dziękujemy za wiele serca i gościnne przyjęcie. Jesteśmy pełni podziwu - za pracowitość całej rodziny, za życzliwość i uśmiech - zasługują państwo na wiele słów uznania. Wkrótce zamierzam powrócić tu z młodzieżą szkolną, aby pokazać im nową formę spędzania czasu w przepięknej okolicy, w ciszy i spokoju. Do zobaczenia."

Piotr, Marta i Wojciech Kocowie z Lublina, sierpień 99

"Moc wody, cudne brzozowe lasy, wspaniałe powietrze i c i s z a. O takim wypoczynku marzyłam bardzo długo. Jeśli do tego dodać przemiłą, życzliwą i bardzo gościnną rodzinę p. Michalskich, smaczne, obfite żywienie, to już nic dodać, nic ująć. Serdeczne dzięki Wam wszystkim, do zobaczenia w r. 2000"

Danuta i Zdzisław Lachowscy z wnukiem Jakubem Witkowskim, Starachowice, sierpień 99

"...I wróciliśmy.

Do takiego miejsca i ludzi wraca się z nieukrywaną przyjemnością. Wielka dbałość o wczasowiczów, miła atmosfera, wspaniałe jedzenie i rodzinna atmosfera to cechy dla których wrócimy jeszcze raz"

Tomek i Janka, grudzień 99

"Pierwszego dnia 2000 roku dziękujemy za wspólne wejście w nowe tysiąclecie - dziękujemy za serdeczność, której nawet się nie spodziewaliśmy, za pyszne "jedzonko", za ciepłą atmosferę, pomimo mrozu na zewnątrz. Już teraz wiemy, że są miejsca i ludzie do których chce się WRACAĆ. Ponadto korzystając z okazji, życzymy w tym 2000 roku - 2000 turystów"

Gosia i Stefan z Warszawy

"Z przykrością opuszczamy miejsce, w którym spotkaliśmy się z niezwykłą gościnnością, otwarciem na drugiego człowieka i dobrym sercem. Bardzo dziękujemy Drogim Gospodarzom i ich Dzieciom, którzy darzyli nas otwartymi sercami, dobrocią i gotowością niesienia pomocy w każdej sytuacji. Dziękujemy zwłaszcza za uśmiech i dobro okazane naszym małym dzieciom. Dziękujemy również za miłą atmosferę, wspaniałe posiłki i miejsce, gdzie czuliśmy się jak u siebie w domu"

Ewa i Andrzej Pęczakowie z Martusią, Agatką i Jasiem z Łodzi, lipiec 2000

"Pożegnania nadszedł czas,
Smutek okrył nas.
Brakować będzie nam,
Tych wspaniałych, pysznych dań.
Z ranka jajecznica Pana Franka,
Na obiad zawsze dwa danka.
Codziennie pyszne ciasta do kawy,
A po kolacji radosne zabawy.

Serdecznie i szczerze dziękujemy całej rodzinie państwa Michalskich za tak miłą i prawdziwie domową atmosferę. Podziwiamy Was wszystkich razem i każdego z osobna. Życzymy Wam dalszych sukcesów w prowadzeniu agroturystyki oraz wielu miłych, a zarazem zadowolonych gości, do których my należymy z całą pewnością. Czas spędzony z Waszą rodziną i naszymi współgośćmi na długo pozostanie w naszej pamięci i sercu. Bardzo dziękujemy."

Ewa i Marian Wenglorz z synami Markiem i Kamilem ze Stanicy, lipiec 2000

PODZIĘKOWANIA DLA PANI MARII ZA ANIELSKĄ CIERPLIWOŚĆ DO NAS.
PANIE FRANKU JEST PAN MISTRZEM JAJECZNICY I KALAFIORKA!

Hania, Małgorzata, Wojciech Sąsiadowie z Polic, sierpień 2000

"Nie ma prawdziwego szczęścia bez próżniactwa." (a. anonimowy)

To prawda, że za to próżniactwo płacimy, a wcześniej zarabialiśmy, ale to tylko częściowa prawda, bo nigdy nie bylibyśmy w stanie zapłacić za to co Wspaniali Gospodarze nam tutaj zapewnili. Serdeczna atmosfera, wspaniałe smakołyki, informacje turystyczne, spokój, bezpieczeństwo, a nawet opieka, stworzenie takich warunków nie ma ceny i to sprawiło, że pobyt w Śladkowie Małym będziemy wspominać z przyjemnością i wielkim sentymentem.

Krysia i Maks Padewscy z Lublina, sierpień 2000

Agro - Maria
Żyje sobie, hen, w Śladkowie,
Agro - Maria, co się zowie!
Z panem Frankiem się związała,
Tak więc Michalską została.
(...) Dom dla gości otworzyła
I rodzinę namówiła.
A do czego? Czyż nie wiecie?
No, to zaraz się dowiecie!
Agrobiznes - świetna sprawa.
Dla Michalskich to zabawa!

Pani Maria jest szefową,
Finansową - mocną głową.
Ona rządzi, ona radzi.
A Frankowi to nie wadzi.
Dzieci dzielnie pomagają,
Za to jakiś grosz dostają.
Goście wielce zachwyceni,
Nie żałują swej kieszeni.
Bo też jadło i napitki
U Michalskich - same zbytki.

Czegóż oni tu nie dają?!
Wszystko, co najlepsze mają!
Cielęcinę, smaczne sery,
Swojskie ciasta na desery.
Jaja w obfitej ilości
Dla prześwietnych swoich gości.
Prócz rozkoszy podniebienia,
Wiele jest do zobaczenia.
Grzybne lasy, rybne stawy,
Dzieciom - place do zabawy.
Ścieżki też dla rowerzystów
Bryczki konne dla turystów.
Słowem, rajska atmosfera,
W której nuda nie doskwiera.
Toteż goście z Polski całej,
Do Śladkowskiej wioski małej
Przybywają tabunami.
Powracając tu latami.
Agro - Marii zawdzięczają,
Że tak często tu bywają.

 

Żyj nam Mario długie lata,
Niech się szczęście z życiem splata
Zdrowia dużo Ci życzymy,
Pomyślności dla rodziny
Wielu nagród w agro - świecie,
W sławnym kieleckim powiecie!(...)

Mira Lipińska & Ania Korytkowska z Głogówka, sierpień 2000

Wśród wielu ofert agroturystycznych, znajdujących się w Internecie, zupełnie przypadkowo wybraliśmy ofertę Państwa Marii i Franciszka Michalskich. Teraz już wiemy, że ten przypadkowy wybór był przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę". Wyrazem naszego zadowolenia jest fakt, iż za rok wrócimy tu na pewno, a naszą opinię nt. prowadzonego przez Państwa gospodarstwa przekażemy naszym bliskim oraz znajomym.

Irena i Jacek Małek z Tarnowa, czerwiec 2001

P.S.

Zdrowe jedzenie było naprawdę zdrowe, pyszne oraz obfite i zróżnicowane.

Dzień dobry! Nazywam się Jaś Świderski i przyjechałem na wakacje do Śladkowa razem z rodzicami i młodszym braciszkiem Grzesiem. Bardzo się cieszę, że wreszcie jadę na wakacje. Tata mówił mi, że będziemy w Górach Świętokrzyskich, a ja nigdy jeszcze nie widziałem gór.

U naszych gospodarzy Państwa Marii i Franciszka Michalskich wiele nowych bardzo ciekawych zajęć. Kosiłem trawkę z panem Franciszkiem, piekłem kiełbaski na ognisku, grałem na pianinie z Adasiem, zwiedzałem jaskinie. Tak jak i cała nasza rodzina miałem bardzo dobry apetyt, chociaż w jedzeniu musiał mi pomagać trochę tata. W kuchni czekała na mnie niespodzianka, gdyż gotował zresztą bardzo smacznie pan Franciszek, ale podczas posiłków z niecierpliwością czekałem, aż zagotuje się woda w gwiżdżącym czajniku, żeby ją wyłączyć. Miło było również pobawić się z kotkami, pójść nad wodę, do lasu na poziomki, czy też zasiąść za kierownicą samochodu taty i wyobrazić sobie, że naprawdę gdzieś jadę. Trochę się bałem zostać bez rodziców na podwórku, ale pod koniec pobytu poszedłem sam z Adasiem po mleko.

Mój mały braciszek jeszcze nie potrafi mówić, ale wiem, jak bardzo był szczęśliwy, kiedy to dziadek Franek nosił go i bawił się z nim w trakcie naszych posiłków, żebyśmy mogli spokojnie zjeść. On również pięknie "grał" na pianinie Adasia, bujał się na huśtawce i z wielką zazdrością patrzył jak jeździłem na hulajnodze, bo mama by mu jeszcze nie pozwoliła.

Nasz pobyt w gościnnym domu Państwa Michalskich szybko, niestety dobiegał do końca. Chętnie bym tu z rodzicami został, ale mojemu tatusiowi kończy się już urlop i tylko dlatego musimy już wracać. Dziękujemy za miłą gościnę i mamy nadzieje, że tu jeszcze przyjedziemy.

Jaś z Grzesiem i rodzicami Świderscy, czerwiec 2001

P.S.

Aha z tego wszystkiego zapomniałem napisać, że mam prawie 4 latka i może na jesieni pójdę do Przedszkola.

Nasza Mario ukochana,
Bądź nam zawsze roześmiana,
Niech Ci Franiu w tym wtóruje.
Pyszne zupy niech gotuje!

Niech się goście tu zjeżdżają,
I tej kuchni niech zaznają!
"Agro-Maria", wszak już wiecie,
Znana jest na całym świecie!

Ponidzie jest krainą,
W której wszystkie troski giną!
Tu w cudownej atmosferze,
Nawet ryba świetnie bierze!

Przecie raj to jest niebiański,
Lepszy niż amerykański!
Więc turysto w ciemnym mroku,
Wracaj tutaj, co roku!

Za cudownie spędzone chwile i niezapomniane wakacje dziękują:

Dorota, Marek i Krzysiu Goliasz z Kalisza, lipiec 2001

W odróżnieniu od innych chcemy napisać co nam się tu nie podoba!!!!

"PO PRIMO" :

domek nazwaliśmy CHATKA PUCHATKA bo jest bardzo przyjazny.

"PO SEKUNDO":

gospodarze powinni chodzić w strojach WRÓŻEK, a ich dzieci w strojach ELFÓW, bo spełniają wszystkie marzenia nie tylko kulinarne, ale z każdej dziedziny służą pomocą. Przyświeca im hasło: "no problem!".

"PO TERCIO":

"nalewka" p. Franka tak dobrze "wchodzi bez zapitki:, że rano zastanawiamy się czy coś wieczorem wypiliśmy (głowa nie boli). Czy to nie marnotrawstwo tak dobrze się czuć?

"PO KWARTO":

raki wyłowione z pobliskiej rzeki, w czasie wrzucania do wrzątku NIE PISZCZĄ, z zachwytu a powinny!!!

"PO PENTO":

manu p. Franka powoduje, że bezpośrednio po spożyciu obiadu ogarnia nas wszechmocne uczucie błogości i bezruchu - a przecież w tym czasie mógłbym wypalić zdrowotnego papierosa!!!

"PO SEKSTO":

Pan Franek nie ma jeszcze pseudonimu, przecież to pierwszy bajarz w okolicy, więc dlaczego nie nazwać go Szeherezada z "Baśni tysiąca i jednej nocy"!??

Bożena i Staszek Wiecherzowie,
Joanna, Tomasz i Agnieszka Ćwiklak,
Barbara, Ireneusz i Krzysztof Stolarewscy
z Głogówka, lipiec 2001

P.S.

A najbardziej nie podoba nam się to, że po powrocie żony zmuszą nas do odchudzania (wiadomymi sposobami).

ZDESPEROWANI MĘŻOWIE!!!!!!!

Teraz już wiemy co to agroturystyka na najwyższym poziomie. Umiejętne połączenie zawodowstwa z serdecznością i atmosferą domu rodzinnego. A do tego ta doskonała kuchnia.

Dziękujemy za wspaniały czas wspólnie spędzony, pozdrawiamy i do ponownego zobaczenia w Śladkowie Małym.

Irena i Piotr Wach z Opola, lipiec 2001

No i wróciliśmy! I było znów znakomicie - silna ekipa na czele z lwem świętokrzyskich parkietów (zwanym śladkowskim killerem, dla swoich Frankiem), no i oczywiście czuwająca nad wszystkim szefowa, czyli AGRO-MARIA. Luz, słonce, śpiewy, no i to żarcie....!!!

Dzięki za wszystko, DO ZOBACZENIA

Tamara i Jerzy Przybysz - lipiec 2001

Agroturystyka
- to forma spędzania wakacji wyśmienita,
a szczególnie tu w Śladkowie,
co się Agro-Maria zowie,

Tu spełniają się marzenia,
"niebo w gębie" do jedzenia,
a do tego daję słowo,
"popitka" jest wyjątkowa.

Pani Mario! Panie Franku!
Miło było nam na ganku,
I to nasze grillowanie
Na długo w pamięci zostanie,
A fotka przez Adama zrobiona
O tym wszystkich niech przekona!

Za wszystko dziękujemy.

Helena i Tadeusz z Robertem i Markiem Paszkiewiczowie z Polic, lipiec 2001

Ani żytniówka, ani rakija,
Tutaj najlepsza jest "Agro-Marija"

Dr Anna Strokowska z Krakowa, maj 2002

Litwo, Ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie,
Ile się Ciebie przeceniało ...
Bo wtedy jeszcze Agroturystyki
U Michalskich nie bywało.

Renia, Sebek i Oskarek z Oświęcimia, maj 2002

Śladków Mały nie jest duży
Lecz zatrzymaj się w podróży,
Bo w Agro-Michalskich domu
Nie zabraknie nic nikomu.

Mili ludzie tu mieszkają
I pyszne jedzonko dają.
Pani Maria w kuchni siedzi
Nad obiadem tam się biedzi,
A goście tylko mlaskają
I placuszki pożerają.
Pan Franciszek też "mistrz gara"
Nie mniej się od żony stara,
To, co w kuchni wyczaruje
Gość ze smakiem pałaszuje.

Zabaw tutaj jest też mnogo:
Można kąpać się nad wodą,
Przy ognisku aż do rana
Czekać na kogucie piania,
Na pianinie sobie pograć,
Gospodarzy w karty ograć,
Na spacery wieczorami
Chodzić razem z ich synami.

Ci, co w domu nie chcą siedzieć
Mogą wokół wiele zwiedzić:
Skały, groty i jaskinie,
Z których okolica słynie,
Stare zamki i klasztory
Zachwycają do tej pory.

Nam jak w raju tutaj było
Szkoda, że się już skończyło,
Lecz rozpaczać nie będziemy,
Bo wnet znów tu przyjedziemy.

Więc nie zwlekaj nasz kolego
Nie ma co tu dużo gadać
Do Śladkowa musisz jechać
Więc walizki zacznij składać!

P.S.

LECZ UWAŻAJ GOŚCIU MIŁY
BO GDY BOCIEK TU PRZYLECI
GOSPODARZE UZGADNIAJĄ,
KTÓRY Z GOŚCI MA MIEĆ DZIECI!!!

Edyta, Adam, Magda , Agata, Szymon i Zuzia Witkowscy z Gdańska, lipiec 2002

Było fantastycznie! Niestety czas płynie nieubłaganie szybko i nadszedł już czas naszego wyjazdu. Ale nie ma się co smucić. Lepiej otrzeć łzy i uśmiechać się, bo w końcu kiedyś tu powrócimy. Nigdy o Was nie zapomnimy i zawsze będziemy mile wspominać pobyt w Śladkowie Małym.

W podziękowaniu za wspaniałe wakacje, mile spędzone chwile w domowej atmosferze, cudowny wypoczynek, moc atrakcji i przepyszne jedzonko, na wieczną pamiątkę wpisują się:

Jacek, Ewa, Karol Buda z Kairu
Lidia Buda z Warszawy
Tymon Zastrzeżyński z Olsztyna
Mama i Tata Jacka, lipiec 2002

Niniejszym stwierdzamy, że informacje zawarte
w materiałach reklamowych oraz internecie
jak również opinie Pana Burmistrza i Księdza Dziekana
na temat Gospodarstwa Agroturystycznego
Państwa Michalskich są:

P r a w d z i w e

W szczególności przypadły nam do gustu:
Karp z grilla
Raki z wody
Nalewka z cytryny
Codzienne ciasto
Wieczorne powitania
I wieczorne żegnania gości.

Wspaniałe jedzenie (mistrzowskie popisy kulinarne p. Franciszka), malownicze otoczenie oraz wyjątkowo mili towarzysze agroturystycznego wypoczynku sprawili, że ... żal wyjeżdżać. Ale przecież zawsze można tu wrócić!

Dziękujemy.

Anna i Kazimierz Wiech z Krakowa, sierpień 2002

INWOKACJA ŚLADKOWSKA

ŚLADKOWIE! WIOSKO MIŁA! TY JESTEŚ JAK ZDROWIE!
ILE CIĘ TRZEBA CENIĆ TEN SIĘ TYLKO DOWIE,
KTO W MIEJSCU TYM POŻRE KOTLETÓW TYSIĄCE
I ZUP, PANA FRANKA, LITRY PARUJĄCE,
KTO W OKOLICZNYCH STAWACH W UPAŁY SIĘ CHLIPAŁ,
A POTEM W TYCHŻE STAWACH, GRUBE KARPIE ŁAPAŁ,
KTO TONAMI ZAJADAŁ KRWISTE POMIDORY,
KTO SZUKAJĄC MAŚLAKÓW CIEMNE ZWIEDZAŁ BORY
KTO NA RUINACH ZAMKÓW DNIE CAŁE PRZEPĘDZAŁ,
KTO PRZY STOLE POZNAWAŁ BURMISTRZA I KSIĘDZA,
I TEN WRESZCIE KOGO PANI MARIA SZARLOTKĄ UWIEDZIE
TEN RYCHLE DO ŚLADKOWA Z POWROTEM PRZYJEDZIE.

Z serdecznymi podziękowaniami za wspaniale spędzone trzy tygodnie.

Dorota, Jaś i ANDRZEJ RYSIAKOWIE, sierpień 2002

Szczerość, prosta, nieskrępowana sympatia, domowa atmosfera i rodzinne przyjęcie - o to wszędzie teraz tak trudno. A u Państwa Michalskich tego skarbu największego wystarcza dla każdego, to dlatego tak miło będzie tutaj znowu wrócić. Bardzo dziękujemy.

Dorota i Ania Powtak i babcia Michalina Strózik z Krakowa, sierpień 2002

Trafiliśmy do Państwa przypadkiem pragnąc odpocząć, z dala od zgiełku i trudów dnia codziennego. Nie spodziewliśmy się tak miłego i ciepłego przyjęcia w te mroźne dni. Serdecznie dziękujemy za stworzenie cudownej, rodzinnej atmosfery, przepyszne posiłki i wspaniałe domowe ciasta. Mamy nadzieję, że spotkamy się ponownie latem.

Agnieszka i Wojtek Pawłowscy z Łodzi

Nie tam dom, gdzie budynek,
Ani nawet zwierzęta,
Lecz tam, gdzie dobrzy ludzie,
Tam, gdzie ktoś pamięta
O potrzebach, pragnieniach, ciszy i spokoju.
Mario i Franciszku!
U Was, w tym pokoju
Odzyskałam swój spokój i jasność myślenia.
Dzięki za gościnę i do zobaczenia!

Katarzyna Szudrewska z córką Małgosią z Łomży

Tydzień spędzony w gościnnym domu Państwa Michalskich, upłynął nam bardzo szybko, może nawet za szybko. Miła, rodzinna atmosfera tego domu oraz doskonała i urozmaicona kuchnia, pozwoliły nam dobrze odpocząć od codziennych problemów i wielkomiejskiego gwaru i pośpiechu. Mamy nadzieję, że jeszcze będziemy mieć okazję by wizytę w Śladkowie powtórzyć. Miłym Gospodarzom za to wszystko dziękujemy i życzymy dużo zdrowia, zadowolenia i pomyślności w prowadzeniu swego agroturystycznego gospodarstwa.

Helena i Jerzy Lange z Warszawy, marzec 2003

Wszyscy śpiewają, że nie ma jak we Lwowie, lecz tu się mylicie moi drodzy bo lepiej jest w Śladkowie.

Tu Pani Maria swych gości wspaniałym jedzeniem rozpieszcza, a Pan Franciszek wszystkich dowcipem wspaniałym rozśmiesza. A dzieci Michalskich są tak wspaniałe, że nie zapomnisz ich przez życie całe.

Serdeczne podziękowania za cudne spędzone parę dni.

Joanna z Gliwic, Adam z Katowic oraz kochająca wszystkie zwierzęta Iza

Dziękuję ! The "kolacja" was excellent - special thanks for the vodka of the house. And with the "sniadanie" we'll get a long way. To put it short, thank you for a nice stay!

Jouko Kokkonen, Filland

Posłuchajcie ludzie mojej opowieści,
Co ja Wam opowiem, w głowie się nie mieści;
W tym Śladkowie Małym
Wielkie serca mają,
Maria i Franciszek co o gości dbają,
Obiadki gotują
I szarlotki pieką,
Nalewką częstują
Ogniska szykują.
Jeżdżą tu doktory
- jeżdżą profesory
babunie z wnukami
tatusie z synkami
Wszyscy pałaszują ,
Nalewki spijają
Ziemniaczki pieczone
W ognisku zjadają.
Wszyscy nasyceni
Wszyscy dopieszczeni
Wrócą tutaj za rok
Do kieleckiej Ziemi!

Dziękujemy wszystkim
Za ten miły pobyt.
W domku pod numerem 102
Gdzie wszystko buło na 102

Anna i Ryszard Marciniakowie z Poznania, sierpień 2003

Uśmiechu Millera, wytrwałości Leppera,
Władzy Putina i pieniędzy Rywina,
Wszelkiej pomyślności i zadowolenia
Z przyjeżdżających gości.

Anna, Piotr, Sebastian Wlazło z Łodzi , sylwester 2004

Ziemia Świętokrzyska ma wiele klejnotów. Jesteśmy przekonani, że jednym z nich jest gospodarstwo agroturystyczne Państwa Marii i Franciszka michalskich. Oni sami są zaś bezsprzecznym przykładem, dzisiaj już rzadko spotykanych, ludzi szlachetnych, uczciwych i pracowitych.

Życzymy więc Im szczerze dalszych sukcesów w okazywaniu dobroci oraz realizacji ambitnych zamierzeń w poszerzaniu własnej oferty.

Grażyna i Marian Malec z Krakowa, maj 2004

Wybraliśmy się w nieznany region Polski, do nieznanych gospodarzy z pewną dozą niepewności czy potrafimy się zaaklimatyzować. Już po powitaniu wiedzieliśmy, że nasz przypadkowy wybór był trafny. Spotkaliśmy się z prawdziwie staropolską gościnnością. Otoczeni zostaliśmy troską i ciepłem domowego ogniska. Wspaniała rodzinna atmosfera i wspaniała kuchnia sprawiły, że będziemy tu wracać.

Dziękujemy za mile spędzony czas.

Helena i Stanisław Stanisławscy z Jaworzna

W Śladkowie w przepięknej okolicy stoi śliczny Domek na Wzgórzu. To miejsce magiczne! Tutaj panuje atmosfera gościnności, ciepła, życzliwości wspaniałych gospodarzy, ulegając temu nastrojowi od razu wszyscy się zaprzyjaźniają i spędzają długie godziny, bawiąc się, jak ze starymi znajomymi.

Tutaj także wszyscy jedzą tyle, ile nigdy nie potrafiliby w domu  wyjątkowe jedzenie nikogo nie pozostawia obojętnym. (Sławna jajecznica (!), pierogi  mmmmmm..., zupy  palce lizać.

Serdecznie dziękujemy za wszystko, za cudowne przyjęcie nas w tym pięknym miejscu, za przepełnione śmiechem nocne rozmowy z Panem Frankiem, za trzymanie pieczy nad wszystkim Pani Marii, za ciepły uśmiech i pomoc  Adamowi i wszystkie zakłady (przegrane i wygrane)  Eliaszowi.

DZIĘKUJEMY! Wrócimy i polecimy innym.

Olga, Marcin i Kajtuś z Wilczej Góry, 24 LIPCA 2005

W tym roku w czasie naszego krótkiego urlopu, postanowiliśmy zobaczyć Ziemię Kielecką. W Internecie znaleźliśmy Gospodarstwo Agroturystyczne p. Marii i Franciszka Michalskich w Śladkowie Małym. Strzał był w samą dziesiątkę. Piękny żółty Domek na Wzgórzu, ładne pokoiki, dobre jedzenie i wspaniała rodzinna atmosfera jaką wprowadzają gospodarze. Tutaj wszyscy szybko zapoznają się i spędzają na wspólnych rozmowach długie wieczory, Na pewno będziemy polecać naszym znajomym ten Domek na Wzgórzu.

Dziękujemy za wszystko. Było super!!!

Irena i Andrzej z Gołysza (Śląsk Cieszyński), 30 lipca 2005

Zaiste jest to miejsce niezwykłe i wyjątkowe. Klimat i atmosfera tu panująca sprawiają, że każdy czuje się tu młodszy i nabiera życiowej energii.

Gościnność Gospodarzy nie zna granic, kuchnia przekracza wszelkie wyobrażenia, tak że gdyby ktoś chciał choć na krótko opisać doznania podniebienia to KRONIKA ta okazałaby się zbyt mała...

Dziękujemy, Asia i Krzyś, Łukasz z Warszawy, wrzesień 2005

"POCHWAŁA KIELECCZYZNY, A ZWŁASZCZA ŚLADKOWA"

CHĘCINY KRÓLEWSKIE, KRZYŻTOPÓR MAGNACKI,
BODZETYN BISKUPI, ŚWIĘTY KRZYŻ OPACKI,
NOWA SLUPIA Z PIELGRZYMEM
I JASKINIA ZWANA "RAJEM"
- WSZYSTKIE TE CUDOWNOŚCI ZA ŚLADKÓW ODDAJĘ

BO W DOMKU NA WZGÓRZU
U PAŃSTWA MICHALSKICH
MAMY KUCHNIĘ KRÓLEWSKĄ

BO PAŃSTWO MICHALSCY,
MARIA I FRANCISZEK
SPEŁNIAJĄ WSZYSTKIE ŻYCZENIA
NASZYCH GŁODNYCH KISZEK,

OBIADKI PRZEPYSZNE,
NALEWKI WYŚMIENITE
PLACKI  "NIEBO W GĘBIE"
PIEROGI  ZNAKOMITE!

DLA GOŚCI: JEDZONKO,
POWIETRZE I SŁONKO,
INTERNET W KOMPUTERZE
I JAZDA NA ROWERZE,

PRZEPIĘKNE POKOJE
WYGODNE ŁÓŻECZKA
MUZYCZNE NASTROJE
I SŁODKIE CIASTECZKA

TYLKO W "DOMKU na WZGÓRZU"
JEDYNYM W CAŁYM KRAJU
TURYŚCI SIĘ POCZUJĄ
JAK W PRAWDZIWYM RAJU!

Serdecznie dziękujemy za miły pobyt, za uroczą atmosferę tego "Domku na Wzgórzu"

Anna i Ryszard Marciniakowie z Poznania, wrzesień 2005

Jestesmy bardzo mile zskoczeni przyjęciem i szalenie mila atmosferą w domu Państwa Michalskich. Jeszcze w żadnym domu nie spotkaliśmy się z tak wspaniałym kucharzem jak Pan Franciszek! I takimi przepysznymi nalewkami, jakie robi Pani Maria! Całości dopełnia rodzinna atmosfera, która sprawia, że zupełnie nie czujemy się jak w wynajętym pokoju, lecz jak na wizycie u krewnych. Z pewnością nie zapomnimy o Domku na Wzgórzu, a że jeszcze sporo do obejrzenia na Ziemi Kieleckiej nam pozostało, to z pewnością jeszcze tu wrócimy.

Joanna Słonecka i Robert Szyszka, luty 2006

Z podziękowaniem za gościnność i nadzwyczajną opiekę,

JACEK CYGAN z żoną, 19 czerwca 2006

P.S. Kucharz z "Batorego" się nie umywa do Pana Franka.

Tu w Śladkowie Małym w "Domku na Wzgórzu"
"Jak u mamy!!! Wspaniale! Pachnie dobrocią!!!
Mariola wspaniała, Franciszek wspaniały, p. Maria przewspaniała.
Nie ma jak u "mamy"

LEOPOLD KOZŁOWSKI z Krakowa, 20 czerwca 2006

P.S. Przyjadę tu jeszcze. Zobaczycie jak będę TYŁ! Nie można inaczej

 

"Jak zwykle bardzo zadowoleni z niezwykłej gościnności, świetnego wyżywienia oraz znakomitych warunków do wypoczynku, serdeczne podziękowania."

Mariola i Bogusław Zbydkowie z Tych, 25 czerwca 2006

 

"Było miło i cudownie, tak rodzinnie. Było śmiesznie, sympatycznie, pysznie.
I w ogóle było super!
Było... bo już się skończyło, ale my...
My, no cóż nic innego nam nie pozostało,
Jak powiedzieć wielkie szczere i prosto z serca
DZIĘKUJEMY!"

 

Sylwia, Przemo, Natalka, Łukasz Spychała z Poznania, 31 lipca 2006

"Piękne podziękowania za miłe spędzone 8 dni w serdecznej atmosferze. Dziękujemy za smaczne posiłki (Agnieszka i Darek za przepyszny domy dżem z czarnej porzeczki; mąż Piotr za sałatki i nalewki, a ja za trud włożony w przygotowywanie dietetyczne posiłków). Nasza 9-letnia córeczka, czuła się tutaj jak u dobrych znajomych, zaprzyjaźniła się ze zwierzątkami o których zawsze marzyła. Dużo zwiedziliśmy i dobrze odpoczywaliśmy. Dziękujemy!!!"

 

Barbara, Piotr, Darek i Agnieszka z Warszawy, 8 sierpnia 2006 r.

 

"Serdecznie dziękujemy za spędzenie sielskich wakacji w Domku na Wzgórzu. Pełna uroku Ziemia Świętokrzyska i niepowtarzalna atmosfera gospodarstwa agrourystycznego Państwa Michalskich sprawiły, że z pewnością jeszcze tu wrócimy. I zachęcimy do przyjazdu wszystkich naszych znajomych. Niech i oni spróbują znakomitych obiadów (ach ta ogórkowa i żurek z pieczarkami!!!!), „ognistych” nalewek, specjałów z ogniska, wyśmienitych sałatek i pysznej szarlotki. Jeszcze raz dziękujemy Pani Marii, Pani Mariolce oraz Panu Frankowi."

 

Magda i Tomek z Krakowa, 12 sierpnia 2006 r.

 

"O północy mnie przyjęli, ugościli, napoili, świetnie się bawiliśmy. Żal było wyjeżdżać z górki z widokiem na jeziorka."

Jola i Jacek z Kielc, 15 sierpnia 2006 r.

 

"Tak to u Michalskich było:

 

Tatuś nalewki smakował
Mama się rozleniwiła
Pan Franciszek pysznie gotował
Pani Maria ciastem kusiła

 

 

Ola zjadła „tonę” ciasta
Maciuś pokochał twarożek
Nikt nie tęskił do domu, miasta.
Czyli lepiej już być nie może!!!

 

 

Gościliśmy już w niejednym domu
Spaliśmy pod niejednym niebem
Ale nikt nie przyjął nas szczerzej
I podzielił się sercem jak chlebem"

Pięknie dziękujemy za gościnę –

Agnieszka i Marcin Lendzian z dziećmi Olą i Maćkiem, 28 sierpnia 2006 r.

 

"Kiedy wrócimy do domu, spojrzymy przez okno, to z pewnością łezka zakręci się w oku, bo nie zobaczymy zaoranego pola, zielonej łąki i polnej drogi między nimi, w oddali tajemniczego lasu.

 

Oj! – będzie nam brakowało tego widoku, oraz błogiego lenistwa, smacznych obiadków, śniadań i kolacji. Długich pogawędek przy kawie i wspaniałych domowych wypieków.

Dziękujemy, za spędzony czas w przepięknym krajobrazie, za gościnność. Będziemy Was wspominać mili Gospodarze."

 

Lidka i Stefan Gymarowie z Zabrza, 30 sierpnia 2006 r.

 

"Gdzieś w głębi Śladkowskiego lasu, wśród łąk, stawów i zieleni stoi Domek na Wzgórzu. Uroczy, żółty jak cytrynka, gdzie kilka dni spędziła nasza rodzinka. A w domku mieszka inna – bardzo miła rodzinka, co się Michalscy zowie. Codziennie od świtu do zmroku spacerowaliśmy wśród drzew i lepiliśmy bałwany ze śniegu, szczęśliwi jak ptasi śpiew. Gdy wracaliśmy do domu byliśmy głodni, aż strach! Mogliśmy się jednak zajadać bajkowymi posiłkami pana Franka: gąską i kaczką (wcale nie dziwaczką); pachnącym chlebkiem; super jajeczkami na miękko i przebojową jajecznicą; zdrowymi sałatkami; zupkami, po których „palce lizać”, wyśmienitymi naleśnikami ze swojskim serkiem i porzeczkowym dżemem, extra plackami ziemniaczanymi z pieczarkami oraz popijać je małym co nieco – kompotem z truskawkami, herbatką z sokiem malinowym; słodziutkim winkiem albo aromatyczną kawką. A na dodatek miłe słowo Pani Marii i Pana Franka, składają się na wspaniały, uroczy zakątek na ziemi kieleckiej, gdzie warto spędzić choć jeden dzień!"

 

Sylwia i Adam Dąbrowscy z Amelką z Warszawy, 7 luty 2007 r.

Było wspaniale. Można tu prawdziwie odpocząć. Gospodarze cudowni. Kuchnia boska. Naleweczki – niebo w gębie. Państwo Michalscy znają okolicę i wspaniale doradzą co można zwiedzić. Cudowna cisza. Zwierzęta – zwłaszcza kocięta – super. Czujemy się dopieszczeni przez naszych gospodarzy. Dziękujemy.

Iwona i Andrzej Trojakowie z Częstochowy, lipiec 2007

 

 

Byliśmy tu kilka dni, bo na tyle czasu wolnego mogliśmy sobie pozwolić. Bardzo dziękujemy za ten czas spędzony u Was i z Wami Mario i Franciszku. Czuliśmy się tutaj bezpiecznie i wspaniale. Cisza, spokój, miła rodzinna atmosfera jak w domu naszych mumuś, smaczna kuchnia gospodarzy, ich ujmująca serdeczność i gościnność pozwala zachować wiarę i miłość w drugego człowieka.

Janina i Czesław z Włoszczowy.

 

 

Thank you for a wonderful stay!

Jay Wygodny, Luke Wygodny, Arnie Weil, Chicago, Illinois USA

 

 

Dziękujemy za wakacje w pięknym zakątku pełnym lasów, wody, słońca, malin, maków i ziół. Za przytulne pokoiki, za piękny widok z balkonu, na którym podziwialiśmy zachody słońca i gwieździste niebo, popijaliśmy kawkę, nabieraliśmy oddechu po pełnym dniu... Miło było się przyglądać swobodnej zabawie dzieciaków ze zwierzątkami, które czuły się jak w raju. Domek na Wzgórzu zawsze pozostanie w naszych wakacyjnych miłych wspomnieniach.

Rodzina Siniorków z Namysłowa, lipiec 2007 r.

 

 

Mieliśmy tylko jedno marzenie aby po wczasach mieć dobre wspomnienie. Marzenie to szybko się spełniło bo Śladkowie wspaniale było. Z wielu internetowych ofert wybraliśmy „Domek na Wzgórzu” – i już wiemy że dobrego wyboru dokonaliśm. Pan Franciszek smacznie gotował i ogród też nam się spodobał. Pani Maria wspaniale nas gościła, cała ich rodzina cudowna była.

Paulina, Zenek i Lucyna Kolka z Gdyni, sierpień 2007

 

 

Internet nie kłamie!


On prawdę Ci powie
Jak odpocząć można
W tym Małym Śladkowie

Gospodarze mili
Z sercem przyjmą Was
Jedzenie domowe
Podadzą na czas

Widoki wspaniałe
Woda, pola, lasy
Odpoczynek świetny!

Mając troszkę kasy.

Maria, Sławomir i Radek Chromińscy z Piaseczna, sierpień 2007.

 

 

Trafiliśmy do „Domku na Wzgórzu” do Państwa Michalskich „przypadkiem” z Internetu. I lepiej nie mogliśmy trafić! Przemiła rodzinna atmosfera, pani Maria dwoi się i troi, aby dogodzić gościom, chyba jeszcze nikt nie wyjechał stąd niezadowolony. Piękna okolica – woda, plaża przy lesie, ryby, grzyby, cisza, spokój, ale i atrakcje wspaniałe i wspaniałe ogniska. „Domek na Wzgórzy” przytulny, czyściutki, wygodny. A jedzonko –nie tylko „jak u mamy” ale jak u babuni” Oj dogadza Pani Maria gościom, dogadza, wymyśla i wygotowuje wspaniałe „specjały”, a jej mąż Franciszek dba o logistykę o zabawianie gości.

 

 

W pobliżu Śladkowa wiele wspaniałych miejsc do zwiedzenia – skarby ziemi kieleckiej, ale o tym można przeczytać w przewodnikach. Byliśmy niestety, krótko przyjedziemy w przyszłym roku na pewno na dłużej.

Elżbieta i Maciej Krakowiakowie z Puław

 

 

Super pogoda, super jedzenie, super karpie, super spanie i super super Pani Maria i Pan Franciszek. Przyjedziemy tu jeszcze nie raz.

Pozdrowienia od Damianka, Dominiki, Agnieszki i taty. Sierpień 2007 r.

 

 

Już od dziecka każdy wie, że najlepiej na wczasach u Pani Marii i Pana Franciszka jest!!! Państwo Michalscy bardzo dbają o gości, bynajmniej nie serwują żadnych kości. Pan Franciszek wspaniale gotuje, wszystkim gościom bardzo smakuje. Pani Maria naleweczki i ciasta serwuje i niczego nam tu nie brakuje.

Serdeczne podziękowania za miłą staropolską gościnność i wiele życzliwości:

Małgorzata, Jerzy i Łukasz Śledziona z Krakowa, lipiec 2008 r.

 

 

Przyjeżdżając do „Domku na Wzgórzu” nie spodziewaliśmy się, że spędzimy w nim aż tak wspaniały tydzień. W sympatycznym gronie cieszyliśmy się rodzinną atmosferą, pysznymi posiłkami i licznymi atrakcjami, jakie oferuje wczasowiczom piękna okolica Śladkowa Małego. Serdecznie dziękujemy za pobyt w miejscu, gdzie każdy dzień jest wyjątkowy.

A.P.P Scińscy z Łodzi, sierpień 2008 r.

 

 

Kliknął młody w internecie, na 6 dni tam pojedziecie. Za Kielcami Śladków Mały, „Dom na Wzgórzu” okazały. Państwo Michalscy goprowadzą spać i jeść wam dobrze dadzą. Gdyśmy tutaj przyjechali wszystko jak powiedział żeśmy zastali: czyste powietrze, słońce, ludzie mili – pięknie nas ugościli. Stawy, ryby... wszystko co do szczęscia potrzebne jest na miejscu. Ognisko z kiełbaskami i nalewka z wiśienkami. ZADOWOLENIE ROZPIERA NAS – PRZYJEDZIEMY JESZCZE NIE RAZ.

Za wszystko dziękują już nie tacy młodzi Ewa, Ryszard Trzepatkowscy z Łodzi, sierpień 2008 r.

 

 

„Nasz tygodniowy pobyt w „Domku na Wzgórzu” uważamy za bardzo udany. Zadecydowało o tym kilka godnych uwagi atrakcji. Najważniejsze z nich to:
obfite domowe posiłki, sporządzane ze świeżych regionalnych produktów;

atrakcyjne otoczenie z licznymi czystymi zbiornikami wodnym, dostosowanymi do potrzeb wędkarzy i amatorów sportów wodnych;

miła, życzliwa – wręcz rodzinna atmosfera, którą tworzą gospodarze, oraz inni goście.

Z serdecznymi podziękowaniami d;a Gospodarzy za wspaniały wakacyjny pobyt.”


Urszula i Mirosław Durlakiewicz, lipiec 2009 r.





„Śladków Mały, a w nim Domek na Wzgórzu. Dom pełnem gościnności, życzliwości i uśmiechu gospodarzy. Dziękujemy Im za wspaniałe chwile spędzone w Ich domostwie, smaczne jedzonko, nie zapominając oczywiście o pysznych wypiekach Pani Marii!!!

Długo będziemy wspominać nalewki gospodarzy i dobry humor Pana Franciszka. Wasze „Agro” będziemy polecać rodzinie i naszym znajomym. Dziękujemy!”

Jadwiga i Ryszard Głąbowicz z Jawiszowic k/Oświęcimia, sierpień 2009 r.


„Zalety „Domku na Wzgórzu” znamy od lat i ciągle tu wracamy. Tym razem przybyły z nami jeszcze przedstawiciele kolejnych 2 pokoleń. To świadczy, jak nam się tu podoba. Trudno się dziwić, piękne widoki, dobre jedzenie, a zwłaszcza bardzo mili gospodarze.”


Ewa i Marek z Krakowa z dziećmi i wnukiem, wrzesień 2009 r.


„Przyjechaliśmy w nieznane miejsce do losowo wybranego domu. Domek na Wzgórzu Państwa Marii i Franciszka Michalskich jest piękny, wygodny, zadbany, a w nim gościnna, rodzinna, atmosfera i … wyrozumiałość dla naszych spóźnionych powrotów z wędrówek.

Dwa spędzone tutaj tygodnie pozwoliły nam poznać prawie wszystkie najbardziej atrakcyjne turystycznie zabytki Ziemi Świętokrzyskiej.

W pamięci zabieramy „długie Polaków rozmowy”, wyśmienitą kuchnię Pana Franciszka, naleweczki i leciutkie jak puch serniki Pani Marii, a dziesiątki zdjęć będą nam przypominały Ziemię Świętokrzyską, tegoroczny złoty wrzesień, babie lato, poranne mgiełki, dymy na kartofliskach, jarzębiny uginające się pod ciężarem korali, stróżujące nad stawami czaple, na stawach dzikie kaczki i łabędzie, w pięknych lasach grzyby, wrzosy i ciszę...

 

Państwo Maria i Franciszek w swym uroczym zakątktu, tworzą serdeczną, rodziną atmosferę. Wspaniała kuchnia, wypieki niespotykane w miejskich cukierniach i rewelacyjne nalewki - pozostaną na naszych podniebieniach, a także ognisko z kiełbaskami, gwieździste niebo i koncert żab – to dodatkowe atrakcje i uroki, Za wszystko serdecznie dziękujemy.”

Beata i Krzysztof Olejniczakowie z Poznania, czerwiec  2010 r.


„Niestety minęły już dwa tygodnie naszego pobytu w Domku na Wzgórzu. Był to wspaniały czas na regenerację ciała i ducha. Najbardziej będzie nam brakowało tej wspaniałej rodzinnej atmosfery, ciepła, troski Pani Marii i niewyczerpanego humoru Pana Franciszka. Zawsze chętnie będziemy tu wracać, zyskaliśmy nowych przyjaciół.


Lidia i Jacek z Jankiem i Michałem, lipiec 2010 r.


W gościnnych progach domu Państwa Michalskich czas mija szybko i wyjątkowo przyjemnie. Gospodarze tworzą miłą, domową atmosferę, serwują pyszną domową kuchnie (uzupełnioną ciastami i nalewkami). Są otwartymi i serdecznymi ludźmi, z którymi miło się gawędzi i chce się z nimi przebywać.
Wszystkich poszukujących ciszy i spokoju zachęcamy do spędzania czasu w Śladkowie Małym.”

Margenita i Marcin Markowscy z Łodzi, lipiec 2010 r.

„Nie starczyłoby miejsca na wymienienie wszystkich superlatyw Domku na Wzgórzu i jego właścicieli. Jeżdżę w różne miejsca, ale takiej serdeczności gospoarzy nigdzie nie doświadczyłam. Bardzo dziękuję:) Mam nadzieję na powrót w tak sympatyczne miejsce.”

Dorota Krzeska, siepień 2010 r.

"Jesteśmy już tu trzeci raz - zawsze serdecznie przyjęci, smakowicie najedzeni. Państwo Michalscy to bardzo mili i solidni gospodarze, którzy są zawsze otwarci dla gości"

Antoni i Paweł Żal, 19.06.2011 r.


"Byliśmy tu  zaledwie kilka dni, a udało nam się wypocząć jak na 2-tygodniowym urlopie.

Atmosfera "Domku na Wzgórzu", pyszne jedzenie, widoki i okoliczne atrakcje sprawiają, że zawitamy tutaj ponownie."

 

Małgosia, Monika, Jacek, 26.06.2011 r.

" Są chwile, które zapomnieć trudno,

Są ludzie - bez których smutno!"

Przemiłym gospodarzom "Domku na Wzgórzu" serdeczne podziękowania za rodzinną atmosferę, pyszne posiłki, szczerą serdeczność oraz gościnność  i pogodę ducha.  - z życzeniami wszystkiego dobrego na przyszłość."

Anna i Edward z Pszczyny, 01.08.2011 r.

"To były bardzo wspaniałe dni! Serdecznie dziękujemy Gospodarzom za gościnność, dobrą kuchnię i miłą atmosferę. Wspominać będziemy niezwykły urok tego miejsca i smak naleweczek Pani Marii oraz zwierzaki"

 

Teresa i Zbyszek Żuchowcy, Maria i Paweł Malinowscy, 23.08.2011 r.

"Dziękujemy za miłą i serdeczną atmosferę podczas pobytu w państwa gospodarstwie. Okolice przepiękne i urocze, godne polecenia innym i znajomym. Pyszne domowe jedzenie i przemiła rodzinna atmosfera. Życzymy Państwu  dużo zdrowia  i wszelkiej pomyślności,

 

Bogusława i Stanisław Ogonowscy z wnuczkami Oskarem i Wiktorią  z Kielc, 10.07.2012 r.

"Z naszego pobytu u Pańśtwa Michalskich zapamiętamy nie tylko urocze widoki, ale przede wszystkim gościnność gospodarzy i wspaniałą atmosferę, jaką potrafili stworzyć. Dziękujemy."

 

Teresa i Kazimierz Babiakowie  z wnuczką Julią, 24.07.2012 r.

"Szybko i przyjemnie

minął czas w Śladkowie

Ale pora wracać do swego domeczku

Z żalem się żegnamy

i do zobaczenia zapowiadamy.

Pani Marii Panu Franciszkowi dziękujemy za miłe przyjęcie, wspaniałe jedzonko i gościnność."

 

Krystian i Dorota oraz Andrzej i Ewa z Chorzowa, 31.08.2012 r.

„Dziękujemy za doskonałą atmosferę, pyszne jedzenie i wspaniałe okoliczności przyrody. Pobyt tutaj sprawił, że mogłem 'naładować baterie' a syn świetnie się bawił. Polecamy pobyt tutaj wszystkim, którzy chcą wypocząć w miłej i przyjaznej atmosferze.”

 

Wojtek i Michał ze Świdnika, 28.07.2013

„Pobyt u Państwa Michalskich to czysta przyjemność. Czuje się tu rodzinną atmosferę, życzliwość i gościnność. Żywienie jak u mamy w rodzinnym domu. Pani Maria i Pan Franciszek to mistrzowie smaku. Dziękujemy za wszystko. Z pewnością tu wrócimy.”

 

Martynka z babcią, mamusią i tatusiem, 16.08.2013 r.

Czuję się osobą szczęśliwą, że dane mi było przebywać w pięknym „Domku na Wzgórzu” u Państwa Michalskich. Gościnnością i serdecznością Pani Marii i Pana Franciszka jestem zachwycona. Warunki mojego pobytu wspaniałe. Do następnego zobaczenia.

 

Teresa Wasilkowska z Poznania, 11.09.2013 r.

Piękne miejsce i urocze widoki,

bardzo smaczne jedzenie,

miła atmosfera, gościnność i serdeczność

gospodarzy, podobało nam się bardzo

i na pewno jeszcze tu wrócimy.

 

Halina i Krzysztof z Łodzi, 22.06.214 r.

U Pani Marii i Pana Franciszka wśród stawów, pól i lasów, spędziliśmy bardzo miło troszkę w czerwcu czasu. Choć pogoda dość kapryśna, dużo deszczu - słońca mało, Gospodarze dbali o to, aby nam się podobało. W dniu wyjazdu żegnał nas widok błękitnego nieba. I żal było, płakać się chciało, że już wracać trzeba!

 

Justyna, Jacek i Karolinka, 22.06.2014 r.

Podziękowania!

Było, klawo jak cholera!! Pojedliśmy, popiliśmy, ubawiliśmy się w niespotykanie sympatycznym towarzystwie "po pachy" Żal odjeżdzać!!

 

D.T. Brunowscy

J.R. Fujerscy

S.W. Cholewa

15.07.2014 r.

Wszystko jak w domu, tylko krajobraz inny - cisza, spokój i widok stawu, a Pani Maria jak nasza mama - troskliwa i opiekuńcza, czeka na nas z obiadem, dba by niczego nie brakowało, by było nie tylko smacznie ale przedewszystkim sympatycznie i rodzinnie.

 

Jednym słowem jak w domu, tylko za oknem inaczej. Dziękujemy Pani, Tymkowi i całej rodzinie. Z życzeniami "złotego słonia w karafce"

 

Barbara i Michał ze Stęszewa, 13-18 lipca 2014 r.

Dziękujemy Pani Marii  i Panu Franciszkowi za stworzenie przemiłej atmosfery w pięknym Domku na Wzgórzu. Cisza i piękne widoki na stawy i lasy, pozwalają zapomnieć o zgiełku i tempie miasta. Do tego pyszna kuchnia, a nalewki i ciasta ...!!!

 

Halina i Krzysztof Danielscy z Warszawy, 14.08.2014 r.

Dziękujemy bardzo za wspaniałą atmosferę i kapitalne jedzonko. Pobyt u Państwa to jak wizyta u najserdeczniejszej rodziny. Z przyjemnością będziemy polecać znajomym i sami chętnie wrócimy. Wszystkiego dobrego!

 

Bożena i Daniel z Otwocka, 02.05.2015 r.

Pięknie położony "Domek na Wzgórzu" pozostałby tylko domkiem, lecz otwartość ludzi, serdeczność, gościnność i wspaniała kuchnia gospodarzy stwarzają specyficzną atmosferę pobytu w tym miejscu.Dziękujemy serdecznie za umożliwienie namodpoczynku w tym niezapomnianym zakątku naszego kraju. Życzymy Wam drodzy gospodarze wielu szczęśliwych  lat oraz satysfakcji z realizowanych trudnych zadań  w Waszym codziennuym życiu.

 

Halina i Remigiusz z Częstochowy, 14.07.2015 r.

Dobre jadło i przygoda

Towarzysto i pogoda,

Gospodarzy to zasługa

Chociaż podróż była długa

Chętnie tutaj gościliśmy

I się chętnie bawiliśmy

Są baseny i huśtawki

oraz inne też zabawki,

Więc dzieciaki się zganiały

Aż przy stole zasypiały

Za gościnnę dziękujemy

Bardzo dobrze się czujemy

dziś czujemy dużo smutku

Wyjeżdzamy pomalutku.

Wywozimy wspaniałe wspomnienia, dziękujemy

 

Agnieszka i Tomek z Kingą i Bartusiem z Działdowa, 25.07.2015 r.

W te tereny przyjechałyśmy po raz pierwszy, nie wiedząc czego się należy spodziewać w okolicy. Tutejsze zabytki oraz urok Państwa Michalskich sprawiły, że czas upłynął nam w mgnieniu oka. Podziwiałyśmy zarówno relikty przeszłości, jak i piękno przyrody. Największą radość sprawiła nam jednak rodzinna atmosfera jaką obdarowali nas Pani Maria i Pan Franciszek. Dziękujemy za wspaniałe  chwile tutaj spędzone, za fenomenalne jedzenie, ogniska oraz spacery. Marzymy o rychłym powrociee do "Domku  na Wzgórzu"

 

Hania ze Słupska, Justyna z Gdańska, Jola Dąbrowska, Nina Sikorska, Ula Kopia, 30.08.2015 r.

Było fajnie, było miło

ale dzisiaj się skończyło

Było ciekawie, było pięknie

i  nie raz za tym zatęsknie

Było smacznie, było wesoło

bo mili ludzie byli w około

Było ciekawie w Kieleckiej ziemi

bo zabytkami teren się mieni

było ciekawie zwiedzać tą ziemię

bo tutaj właściwie są nasze korzenie.

Dziękujemy Marii i Franciszkowi

za miłe przyjęcie i smaczne jedzenie.

Jeżeli nasze drogi będą przebiegać

koło Śladkowa Małego na pewno

tutaj wstąpimy.

 

Helena i Jurek Szdtaniakowie z Wałbrzycha, 10.09.2015 r.